Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

Nowe imię - nowe życie! Szansa dla bernardyna!

Jak kupować?
  • 10 osób licytowało, wygrał (2)
  • Zakończona (sob 22 sie 2015 21:19:48 CEST)

Aktualna cena

610,00

Licytacja zakończona

Koszty dostawy
Wysyłka e-mailem 0,00 zł

Wszystkie opcje

Sprzedający (113)

100,0 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność

 

FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT – VIVA!
www.viva.org.pl

ORGANIZACJA POŻYTKU PUBLICZNEGO

KRS 0000135274
UL. KAWĘCZYŃSKA 16/39
03-772 WARSZAWA

SCHRONISKO W KORABIEWICACH


Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco:
facebook.com/Schronisko.w.Korabiewicach

Aby dowiedzieć się więcej:
schronisko.info.pl

Subskrybuj kanał TV:
youtube.com/schronkorabiewice

Zobacz panoramę 360st.

 
Korabiewice 11
Puszcza Mariańska 96-330
Schronisko znajduje się 60km od Warszawy, 80km od Łodzi.

Zapraszamy w odwiedziny!

W Schronisku na nowy dom czeka wiele zwierząt. ZACHĘCAMY DO ADOPCJI!

Anna:
mail: adopcje@schronisko.info.pl


Do wpłat Allegro:
31 2030 0045 1110 0000 0255 8310

Dla bezpośrednich darowizn dla Schroniska:

28 2030 0045 1110 0000 0255 8170
Dane adresowe wpłaty:
Fundacja MRNRZ Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lokal 39
03-772 Warszawa

Aukcję obsługuje WoloPao :)
paulina.tarko@viva.org.pl






 

 


Darczyńco, witaj na charytatywnej aukcji na rzecz schroniskowych zwierzaków!

Schronisko w Korabiewicach, będące od 2012 roku (o historii tego miejsca możesz poczytać m.in tu) pod opieką Fundacji Viva! pomaga na 16 ha blisko 400 zwierzętom. Należą do nich m.in.: psy, konie, krowa, byk, kozy, świnie, wrona oraz koty i lisy w domach tymczasowych. 
Miesięczny koszt utrzymania tylu zwierząt to 90 tys. zł.
Nie jesteśmy schroniskiem gminnym, nie otrzymujemy żadnych środków ze strony gminy na utrzymanie zwierząt.
UWAGA! Schronisko w Korabiewicach utrzymuje się wyłącznie dzięki pomocy Darczyńców. Dzięki Tobie... Dlatego prosimy w imieniu zwierzaków, ustaw stały comiesięczny przelew na 2-3-5-10 zł - drobną nieodczuwalną w budżecie sumę, a nam nie zabraknie nigdy na karmienie i leczenie zwierząt. O akcji "Stały przelew" poczytasz tu (kliknij).

-----------------------------------

Na tej aukcji licytujesz:

Imię dla bernardyna z interwencji 

*allegro nie pobiera od nas prowizji

 

"Łapy łapy, cztery łapy, a na łapach pies kudłaty. Cztery łapy psa unoszą w świat..." - brzmią słowa refrenu piosenki znanej z dzieciństwa większości 30- i 40-latków. 

Bohaterem tej licytacji mógłby być równie kudłaty pies, gdyby w rzeczywistości kudłaty był. Bo choć w typie rasy bernardyn, to kudłaty nie jest... W świat też nie niosą go łapy. Bo w świat (a raczej na tamten świat) niosły go... pchły. I zjadały żywcem! 

 

W sprawie bernardyna zadzwoniła do nas pewna pani, błagając o pomoc dla niego. Sprawę przedstawiła następująco: "We wsi niedaleko Waszego schroniska kona kaukaz, musicie go uratować! Policja i weterynarz sprawę zbagatelizowali, jesteście jego ostatnia nadzieją!". Wsiedliśmy zatem w samochód i pojechaliśmy we wskazane miejsce. Naszym oczom ukazał się leżący niemal nieruchomo... duży kudłaty pies, raczej w typie bernardyna bądź moskiewskiego psa stróżującego niż kaukaza. Leżał w ciemnej szopie na stogu zgniłej słomy i siana. Z bliska już można było dojrzeć, że pies cały pokryty był pchłami i krwią. Od osób przebywających na posesji usłyszeliśmy, że pies prawdopodobnie został w nocy pogryziony i dlatego nie może wstać, oraz że od 2 dni nie ma apetytu (przy psie znaleźliśmy patelnię ze spleśniałym makaronem i kapustą). W progu szopy leżała brudna i pokrawiona kolczatka (na szyi psa oczywiście były od niej dziury!). Okazało się, że kolczatkę zdjęto psu dzień wcześniej, gdy ne wezwanie zgłaszającej sprawę pani przyjechała policja. Policja poza obietnicą wezwania do psa weterynarza nie zrobiła nic! Weterynarz oczywiście na miejscu się nie pojawił. 

Pies był okropnie blady i rzeczywiście ledwo się poruszał, więc nie zastanawiając się, zabraliśmy go ze sobą. W schronisku od razu zajęła się nim nasza pani weterynarz oraz pracownicy. Zostały podane płyny dożylnie oraz antybotyki. Pies został ostrzyżony, ogolony (w tych miejscach gdzie było to konieczne), wykąpany oraz zabezpieczony przeciw pasożytom. Wykonaliśmy niezbędne badania krwi, które wykazały silną anemię (jego błony śluzowe weterynarz określiła jako porcelanowe!). Bernardyn trafił do nas w stanie skrajnego wychudzenia i zapchlenia. Sierść tylnych łap była we krwi - jak się okazało psa nie pogryzło żadne zwierzę, zjadały go pchły. Po kroplówkach Bernardyn zjadł i napił sie wody, po czym zasnął twardym psem. Pies był w tak złym stanie, że rozważaliśmy nawet transfuzję krwi! 

Jednak następnego dnia było już widać lekką poprawę! Pies z naszą pomocą wstał i wyszedł na zewnątrz na siusiu, chętnie pił wodę i zjadł trochę karmy. Z dnia na dzień (pies jest u nas od czwartku 13 sierpnia br.) jest lepiej, ale przed nim (i nami) bardzo długa droga. 

Na chwilę obecną nie możemy jeszcze powiedzieć, co psu dolega, czy jest na coś chory. Teraz skupiamy się tylko i wyłącznie na odżywieniu go i doprowadzeniu do stanu takiego, w jakim powinien być zdrowy 7-letni pies. Prawdą jest, że Bernardyn od szczeniaka nie był dobrze żywiony, nie wiemy, czy był szczepiony, odrobaczany, czy kiedykolwiek odwiedził weterynarza. Wiemy jednak, że jest skrajnie zaniedbanym psem! 

Musimy regularnie badać mu krew, obserwować, jak się porusza, jak pracują stawy, czy odbudowują się mięśnie, czy i w jakim tempie pies tyje. W odpowiednim czasie musimy wykonać niezbędne badanie rtg i usg. Musimy zakupić dla niego dobrą karmę, suplementy na stawy, sierść i skórę. I otoczyć go najlepszą możliwą opieką! Mamy wspaniały zespół pracowników i wolontariuszy, jednak to czego nam wciąż brakuje to fundusze

Bernardyn pojawił się u nas teraz, gdy trwa remont prawej alejki boksów. Naprawdę brakuje nam już na wszystko, a pierwszy miesiąc opieki nad Bernardynem to ok. 2000 PLN. Dlatego ogromnie prosimy o wsparcie. Utrzymujemy się wyłącznie z darowizn i nie otrzymujemy żadnej pomocy z gmin. 

 

UWAGA! Szukamy dla psa sponsora imienia, czyli rodzica chrzestnego, aby choć minimalnie pozyskane w ten sposób fundusze pokryły koszty jego przyjęcia i opieki. 

Pies szuka również Wirtualnego Opiekuna.

Zasady nadawania imion:

1. Imię nie może się powtarzać - sprawdź to w naszej bazie.

2. Imię powinno być w języku polskim, jednoczłonowe, najlepiej dwusylabowe (łatwe do wymawiania i zapamiętania - w schronisku przy ilości prawie 400 zwierząt to bardzo ważne).

3. Nie może być to słowo powszechnie uznawane za obraźliwe, wulgarne.

4. Prosimy nie kopiować imion gwiazd, celebrytów etc.

5. Organizator licytacji zastrzega sobie prawo do ostatecznej akceptacji imienia. 

 

Po wylicytowaniu imienia, w formularzu wpłaty (wiadomość do sprzedającego) proszę wpisać propozycję imienia oraz imię i nazwisko lub pseudonim rodzica chrzestnego. 


 


 

Dziękujemy w imieniu swoim i naszych zwierząt!