Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

Zmieniamy się dla Was!

Jesteś na archiwalnej wersji serwisu Allegro Charytatywni. Funkcjonalności zgodne z Regulaminem charytatywni.allegro.pl będą dostępne do 30.09.2020r. Sprawdź więcej tutaj w sprawie dostępności Usługi PayU w serwisie charytatywni.allegro.pl.

Działania charytatywne możliwe są już na allegro.pl zgodnie z Załącznikiem nr 17 do Regulaminu Allegro. Usługa PayU jest dostępna zgodnie z Załącznikiem 7A do Regulaminu Allegro.
Od 30.09.2020 domena charytatywni.allegro.pl będzie miała charakter wyłącznie promocyjny.

Sprawdź odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Działaj na allegro.pl!

×

Dni w zamknięciu, noce w samotności :( rottka.pl

Jak kupować?
  • 1 osoba licytowała, wygrał (1)
  • Zakończona (czw 2 lip 2015 19:51:04 CEST)

Aktualna cena

10,00

Licytacja zakończona

Koszty dostawy
Wysyłka e-mailem 0,00 zł

Wszystkie opcje

Wysyłka w ciągu 5 dni

Sprzedający (86)  

99,2 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność
www.rottka.pl 1% KRS 0000264192 www.rottka.pl 1% KRS 0000264192 

 

 


Przedmiotem aukcji jest plakat Pomorskiej Fundacji Rottka
wysyłany pocztą elektroniczną

 

 


   

Sonia całe dotychczasowe życie spędziła w kojcu, czasami z niego wypuszczana pełniła rolę psa stróżującego, pilnując warsztatu blacharsko - lakierniczego. To taki typowy krzywdzący stereotyp: rottweiler = pilnowanie.
I tak mijało jej życie: w ciągu dnia w zamknięciu, a w nocy w samotności.  Kiedy przestała być potrzebna oddano ją. Trzy razy zmieniała swój dom, wszędzie niechciana, odrzucona, aż w końcu we wrześniu 2014 roku trafiła pod opiekę Pomorskiej Fundacji Rottka. Z chorą łapką, zaniedbana i otyła, czego przyczyną był brak ruchu i żywienie odpadkami.
 
Ludzie, którzy chcieli ją oddać przekazali, że suczka ma 4 lata, podczas, gdy w rzeczywistości może mieć ich 6 lub nawet 7. Przez większość swego życia nie doświadczyła miłości, opieki i troski ze strony człowieka. Na szczęście udało się znaleźć dla niej miejsce w Fundacji i umieścić w Domu Tymczasowym OdNowa pod Poznaniem, zaopiekować się nią, podjąć leczenie, wprowadzić właściwą zdrową dietę i pokazać, że ludzie nie są źli, a kontakt z nimi może sprawiać przyjemność
Już na początku okazało się, że ziarniak na łapce jest od dawna, wymaga natychmiastowego leczenia, niedomaga wątroba i mimo ogólnie dobrego wyglądu, Sonia nie jest w zbyt dobrej kondycji. Zaplanowana sterylizacja wymagała odłożenia w czasie, aby poprawić stan wątroby i nieco odchudzić Sonię, z troski by operacja nie niosła za sobą ryzyka powikłań. Niedługo po operacji okazało się, że Sonia ma alergię na nici użyte do wewnętrznego zszycia rany, co wymusiło kilka dodatkowych wizyt u weterynarza oraz długą antybiotykoterapię i użycie kilku typów maści i środków odkażających.

 
Zadbaliśmy o nią i stopniowo pomogliśmy odnaleźć się w świecie ludzi.  Dziś Sonia to już pies domowy.  W pełni oddany i  zapatrzony w swoją rodzinę, która jest dla niej absolutnym priorytetem. Do obcych podchodzi z dużym dystansem – to zapewne pozostałości po  życiu psa stróżującego.  
 
Dla najbliższych członków rodziny to suczka wręcz wylewna, głaskanie jest dla niej najważniejsze. Czyszczenie uszu i inne zabiegi pielęgnacyjne znosi bez najmniejszych protestów. Nie przepada za innymi psami, ale nie reaguje na nie histerią. Na smyczy jest WZOROWA. Spacer z nią to czysty relaks. Mijane ( a nawet ujadające pod płotem psy) traktuje dość obojętnie, ograniczając się do postawienia uszu. Również u weterynarza siedzi grzecznie czekając na swoją kolej, starając się ignorować pozostałe psy.
 
W domu zachowuje czystość. Na komendę wskakuje do auta i bardzo grzecznie w nim jedzie. Sprawdza się wszędzie tam, gdzie może być ze swoimi ludźmi. Aż trudno uwierzyć w to, że był to kiedyś pies kojcowy, skazany na samotność.
Sonia czeka na dom i swojego człowieka. To pies dla tych, którzy docenią jej oddanie i wszystkie cechy godne prawdziwego rottweilera. ;-)

Aby dojść do tego wszystkiego, co zapewniliśmy Soni do dzisiaj, musieliśmy podjąć szybkie i nieodzowne działania, by uzyskać tak wspaniały efekt. Koszty transportu do Fundacji, utrzymania, specjalistycznej karmy, badań, operacji, leków, maści, suplementów, witamin, wizyt u weterynarza przerosły nasze możliwości. Dotychczas na jej utrzymanie zebraliśmy 320 zł, co pokryło zaledwie koszty jej transportu i pierwsze suplementy. Z duża pomocą przyszedł nam dom tymczasowy, w którym Sonia przebywa oraz firma Snarri’s, która ufundowała dla niej niezbędne akcesoria w postaci smyczy i obroży, ale koszty do teraz ( połowa lutego 2015) wyniosły dokładnie 3900,84 zł.
Właśnie dlatego, że ta wspaniała suczka dzięki naszej pracy jest już gotowa do adopcji,  na zdjęciach zwykle prezentuje się już świetnie – nie wzbudza litości jak inne biedne, często wychudzone i chore psy. Jej dolegliwości i choroby nie są tak medialne i wzruszające, by miłośnicy psów zechcieli wspomóc ją finansowo. Oprócz domu, na który czeka Sonia – potrzebuje także Waszego wsparcia.Sonia całe dotychczasowe życie spędziła w kojcu, czasami z niego wypuszczana pełniła rolę psa stróżującego, pilnując warsztatu blacharsko - lakierniczego. To taki typowy krzywdzący stereotyp: rottweiler = pilnowanie.
I tak mijało jej życie: w ciągu dnia w zamknięciu, a w nocy w samotności.  Kiedy przestała być potrzebna oddano ją. Trzy razy zmieniała swój dom, wszędzie niechciana, odrzucona, aż w końcu we wrześniu 2014 roku trafiła pod opiekę Pomorskiej Fundacji Rottka. Z chorą łapką, zaniedbana i otyła, czego przyczyną był brak ruchu i żywienie odpadkami.
 
Ludzie, którzy chcieli ją oddać przekazali, że suczka ma 4 lata, podczas, gdy w rzeczywistości może mieć ich 6 lub nawet 7. Przez większość swego życia nie doświadczyła miłości, opieki i troski ze strony człowieka. Na szczęście udało się znaleźć dla niej miejsce w Fundacji i umieścić w Domu Tymczasowym OdNowa pod Poznaniem, zaopiekować się nią, podjąć leczenie, wprowadzić właściwą zdrową dietę i pokazać, że ludzie nie są źli, a kontakt z nimi może sprawiać przyjemność
Już na początku okazało się, że ziarniak na łapce jest od dawna, wymaga natychmiastowego leczenia, niedomaga wątroba i mimo ogólnie dobrego wyglądu, Sonia nie jest w zbyt dobrej kondycji. Zaplanowana sterylizacja wymagała odłożenia w czasie, aby poprawić stan wątroby i nieco odchudzić Sonię, z troski by operacja nie niosła za sobą ryzyka powikłań. Niedługo po operacji okazało się, że Sonia ma alergię na nici użyte do wewnętrznego zszycia rany, co wymusiło kilka dodatkowych wizyt u weterynarza oraz długą antybiotykoterapię i użycie kilku typów maści i środków odkażających.
 
Zadbaliśmy o nią i stopniowo pomogliśmy odnaleźć się w świecie ludzi.  Dziś Sonia to już pies domowy.  W pełni oddany i  zapatrzony w swoją rodzinę, która jest dla niej absolutnym priorytetem. Do obcych podchodzi z dużym dystansem – to zapewne pozostałości po  życiu psa stróżującego.   
 
Dla najbliższych członków rodziny to suczka wręcz wylewna, głaskanie jest dla niej najważniejsze. Czyszczenie uszu i inne zabiegi pielęgnacyjne znosi bez najmniejszych protestów. Nie przepada za innymi psami, ale nie reaguje na nie histerią. Na smyczy jest WZOROWA. Spacer z nią to czysty relaks. Mijane ( a nawet ujadające pod płotem psy) traktuje dość obojętnie, ograniczając się do postawienia uszu. Również u weterynarza siedzi grzecznie czekając na swoją kolej, starając się ignorować pozostałe psy.
 
W domu zachowuje czystość. Na komendę wskakuje do auta i bardzo grzecznie w nim jedzie. Sprawdza się wszędzie tam, gdzie może być ze swoimi ludźmi. Aż trudno uwierzyć w to, że był to kiedyś pies kojcowy, skazany na samotność.
Sonia czeka na dom i swojego człowieka. To pies dla tych, którzy docenią jej oddanie i wszystkie cechy godne prawdziwego rottweilera. ;-)
Aby dojść do tego wszystkiego, co zapewniliśmy Soni do dzisiaj, musieliśmy podjąć szybkie i nieodzowne działania, by uzyskać tak wspaniały efekt. Koszty transportu do Fundacji, utrzymania, specjalistycznej karmy, badań, operacji, leków, maści, suplementów, witamin, wizyt u weterynarza przerosły nasze możliwości. Dotychczas na jej utrzymanie zebraliśmy 320 zł, co pokryło zaledwie koszty jej transportu i pierwsze suplementy. Z duża pomocą przyszedł nam dom tymczasowy, w którym Sonia przebywa oraz firma Snarri’s, która ufundowała dla niej niezbędne akcesoria w postaci smyczy i obroży, ale koszty do teraz ( połowa lutego 2015) wyniosły dokładnie 3900,84 zł.
Właśnie dlatego, że ta wspaniała suczka dzięki naszej pracy jest już gotowa do adopcji,  na zdjęciach zwykle prezentuje się już świetnie – nie wzbudza litości jak inne biedne, często wychudzone i chore psy. Jej dolegliwości i choroby nie są tak medialne i wzruszające, by miłośnicy psów zechcieli wspomóc ją finansowo. Oprócz domu, na który czeka Sonia – potrzebuje także Waszego wsparcia.
Prosimy o pomoc  w postaci licytacji plakatu i drobnych wpłat na pomoc:

Pomorska Fundacja Rottka konto bankowe: 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375. Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP z dopiskiem „Dla Lissy”
Pay Pal: fundacja@rottka.pl

 

  Przekazując 1% swojego podatku wspierasz podopiecznych Pomorskiej Fundacji Rottka, pomagasz nam ratować rottweilery w potrzebie oraz nieść pomoc ofiarom pogryzień. Dzięki darczyńcom i wolontariuszom możemy nasze psy leczyć, karmić, odrobaczać, szczepić, sterylizować i kastrować, wykonywać skomplikowane operacje i badania, utrzymywać w domach tymczasowych i naszym Domu SieRottka, pracować nad ich charakterem i zachowaniem, by w pełni gotowe do adopcji mogły szukać nowych kochających domów. Aby dodać nam sił i wzmocnić możliwości w naszych działaniach prosimy o przekazanie swojego 1% podatku!



Jak możesz przekazać nam 1% swojego podatku za rok 2014?



Krok 1. Oblicz kwotę podatku do zapłacenia za dochody uzyskane w ubiegłym roku, standardowo wypełniając rubrykę: podatek należny (lub kwota należnego ryczałtu) odpowiedniego formularza PIT.

Krok 2. Wypełnij rubryki zeznania podatkowego zatytułowane “Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)”:

H. 122. Numer KRS wpisz: 0000278953

Wnioskowana kwota wpisz kwotę równą wartości 1 procenta swojego podatku należnego

I.124. Cel szczegółowy: ROTTKA (bardzo ważne, na podstawie tego wpisu pieniądze trafią do Pomorskiej Fundacji Rottka)

I. 125. zaznacz x (wyrażasz zgodę na przekazanie danych Fundacji*) – tylko zaznaczając to pole, masz pewność, że 1% powędruje na konto Pomorskiej Fundacji Rottka.

Jeśli bliska jest Ci działalność Pomorskiej Fundacji Rottka, wyślij SMS o treści: AT ROTTKA 1 na numer 73068.

Koszt wysłania SMS wynosi 3,69 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz SMS z możliwością ściągnięcia psiego zdjęcia z logo Fundacji.

Adoptuj psa * Adopcja wirtualna * Dom tymczasowy Statut * Wolontariat * FACEBOOK * Darowizna ONLINE  Subskrypcja * Forum

 

Nasze aukcje charytatywne na Allegro na koncie fundacja_rottka zyskały ok. 5500 pozytywnych komentarzy.

Na życzenie możemy wcześniej zakończyć aukcję (jeżeli nie ma innych licytujących) oraz wystawić inne aukcje charytatywne.

Jesteśmy organizacją pożytku

publicznego podaruj nam swój

KRS 0000264192

Pomorska Fundacja Rottka
z siedzibą w Sopocie
Działamy w całej Polsce!
 
tel. 603039243

 
BANK BZ WBK S.A.
 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375 
Do przelewów zagranicznych: 
kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP
  
fundacja@rottka.pl

 

Pomoc rottweilerom oraz ofiarom pogryzień ze szczególnym uwzględnieniem dzieci.