Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

Podziękowanie Julia i Tata

Jak kupować?
  • Przedmiot nie został kupiony
  • Zakończona (śro 18 kwi 2018 10:21:19 CEST)

Aktualna cena

20,00

Licytacja zakończona

Przedmiot nie został kupiony

Koszty dostawy
Wysyłka e-mailem 0,00 zł

Wszystkie opcje

Sprzedający (66)

100,0 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność
  • Masz pytania ?
  • chętnie na wszystkie odpowiemy
  • Pon - Pt od 8.00 do 16.00
telefon
605898680
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”

 

77-400 Złotów, Stawnica 33A
KRS: 0000186434,
NIP: 767-15-85-965,
REGON: 572125388

 

Fundacja Pomocy Osobom

Niepełnosprawnym

„SŁONECZKO”

77-400 Złotów, Stawnica 33A

 

NR KONTA :

89894400030000208820000010

 

KONIECZNIE Z DOPISKIEM:

JULIA DĄBROWSKA 167/D

PRZEDMIOTEM AUKCJI JEST PODZIĘKOWANIE WYSŁANE NA E-MAILA.




Wbrew powszechnemu przekonaniu, aby pomagać - nie koniecznie trzeba mieć worek pieniędzy, czy VIP-owski rachunek w banku. Wręcz przeciwnie!

Często największym wsparciem okazuje się, chęć niesienia pomocy potrzebującym, czy po prostu dobra wola.

 

Julia urodziła się 10.02. 2012 r., w 30 tyg. ciąży, z 2 pkt w skali APGAR , z masą ciała 1500g w

ciężkiej zamartwicy. Po 3 miesiącach niepokoju i walki o życie mogła pierwszy raz pojechać do domu. To jednak nie ostatni jej pobyt w szpitalu. Przeszła wiele badań i w ostateczności stwierdzono u niej Mózgowe Porażenie Dziecięce pod postacią niedowładu czterokończynowego. Jula rosła, radosna i uśmiechnięta, ale nadal była na etapie noworodka. Nie siadała, nie gaworzyła, nie skupiała wzroku. Jako półroczne dziecko rozpoczęła intensywną i niestety bardzo kosztowną rehabilitację, która trwa do dziś.

Nie jesteśmy rodziną zamożną, jednak walka o Julię stała się dla nas najważniejszym celem w życiu , dlatego zaczęliśmy zbierać pieniążki na dalsze leczenie i niezbędny sprzęt rehabilitacyjny . Udało nam się wyjechać na kilka turnusów rehabilitacyjnych , po których widać ogromne postępy. Staramy się wykorzystać każdą nadarzającą się sytuację, umożliwiającą dalsze leczenie naszego dziecka. Działanie na szeroką skalę umożliwiła nam Fundacja "Słoneczko". Aukcje charytatywne, ulotki z prośbą o darowanie 1% podatku , pukanie do drzwi inwestorów i pokorne prośby o pomoc oraz propagowanie wizerunku na różnych stronach w sieci. Mogliśmy też utworzyć dla Julii konto w fundacji i tam gromadzić środki na pokrycie kosztów turnusów rehabilitacyjnych oraz na zakup sprzętu do rehabilitacji w domu.

Dziś Julia ma 5 latek. Jest pod stałą opieką wielu lekarzy specjalistów min. neurologa, okulisty, rehabilitanta, logopedy. Mimo znacznie opóźnionego rozwoju psychoruchowego zaczęła samodzielnie siadać, nawiązuje kontakt wzrokowy, pionizuje się i stoi nawet przez kilkanaście minut. Jednak na razie nie chodzi i nie mówi. Jest dziewczynką pogodną uwielbia muzykę i wszystko co się świeci i gra. Nie znamy jej myśli i nie wiemy czy kiedykolwiek je poznamy.

Dla każdego rodzica wielkim wydarzeniem jest pierwsze słowo, pierwszy krok dziecka. My jeszcze oczekujemy na to i nie tracimy nadziei.

 

"Niecierpliwie wyglądaliśmy swej przyszłości. Mieliśmy plany, cele i nadzieje. Ale ktoś na górze rzucił za nas kości. Przeznaczenie z naszych planów wciąż się śmieje"

 

Tata Juli na początku stycznia zauważył na swojej szyi małe, niebolące węzły chłonne. Pomyśleliśmy wtedy: " Przecież to nic groźnego, po antybiotyku przejdzie". A jednak po trzecim nadal nie przeszło. Zaczęła się seria badań i tak otrzymaliśmy diagnozę, o której nikt nie chciałby usłyszeć : ZIARNICA ZŁOŚLIWA (chłoniak Hodkina). Szczęście w nieszczęściu ,że jest w 80% wyleczalna cyklami chemioterapii.

Mój mąż jest chory, jesteśmy załamani, jesteśmy czasami bezradni ale musimy walczyć !
Nie możemy się poddać , szanujemy życie i będziemy o nie walczyć. Uda się i wierzymy w nasz sukces.
Każda choroba to ciężka i brutalna lekcja życia: ale daje siłę i nowe spojrzenie na świat. Daje doświadczenie , szacunek do siebie, ludzi i całego świata. Mój mąż nie rozczula się nad sobą , będzie walczył , bo wierzy ,że warto.

Mamy wspaniałą córkę, którą musimy WSPÓLNIE wychować. Julia potrzebuje Tatusia,a Tata potrzebuje córki!

W przyszłym tygodniu mąż zaczyna leczenie. Jest podopiecznym Fundacji Avalon, w której będzie gromadził środki na leczenie i dojazdy.

 

--"Aż kiedyś kochana córeczko,nauczysz się dróg tego świata. A wtedy pamiętaj laleczko, że gdzieś tam w pobliżu na zawsze jest Tata"
--"A wtedy kochany mój Tato, pamiętaj czy w piekle czy w niebie, że Julia jest twoją córeczką. Pamiętaj,że jestem na zawsze dla Ciebie"

 Nie oczekując cudów, walczymy o normalne, zwyczajne życie . Wiemy, że czeka nas długa i bardzo kosztowna droga, ale mamy nadzieję, że nie jest to droga bez końca. 

"To maleńka cegiełka, a może być częścią ogromnej budowli"

NASZA STRONA NA FB GDZIE UMIESZCZAMY INFORMACJE : https://www.facebook.com/julatata/

 

 

DZIĘKUJEMY !!!